#zaczytana11

Czytam, bo lubię! Z początkiem września w naszej klasie 1-4 (profil humanistyczno – medialny) nasza polonistka Pani Beata Baszyńska rozpoczęła akcję „Czytam, bo lubię!”. Mieliśmy za zadanie przeczytać wybraną przez nas książkę z biblioteki szkolnej. Każdy mógł wybrać zupełnie dowolną, więc wiele wyborów naszych kolegów i koleżanek okazało się zaskakujących.

Po ponad miesiącu mieliśmy zaprezentować swoją wybraną lekturę. Ocenialiśmy nasze przeczytane książki oraz wypisywaliśmy motywy obecne w nich.

W bibliotece szkolnej można znaleźć wiele ciekawych tytułów. Niektórym, więc trudno było wybrać tę jedną, pierwszą książkę, z którą spędzić trzeba było kolejny miesiąc. Część zdecydowała się na znane i lubiane przez większość tytuły. Wiele z nas poszło jednak w nieznane i wybrało książki, które wydały nam się po prostu interesujące, pod różnymi względami. Pojawił się na przykład tytuł mistrza grozy Stephen Kinga, popularnej ostatnio Pauli Hawkins, ale przewijało się także wiele mniej znanych autorów takich jak: Virginia Woolf, Simon Beckett, Alicia Gimenez – Bartlett, czy Michelle Wildgen.

W wielu wybranych przez nas książkach często pojawiał się motyw drogi i podróży (chociażby twórczość J. R. R. Tolkiena). Bardzo popularnych wśród nas gatunkiem była więc fantastyka, ale również dystopia, czy fantastyka naukowa. Czytaliśmy biografie, jak i książki o charakterze filozoficznym i refleksyjnym. Często obecnym motywem była też miłość, występująca w niemalże każdej wybranej pozycji. Pojawiło się też wiele dzieł opowiadających o samotności, czy śmierci obecnej najczęściej w kryminałach i thrillerach, których u nas nie zabrakło.

Nasze wybory były bardzo różne, poznaliśmy wiele gatunków literackich, rozmaitych autorów i ciekawe, często zaskakujące i skłaniające do myślenia przesłania.


(foto: Aleksandra Święcicka)

Była to bardzo interesująca i fantastyczna akcja, która przede wszystkim poszerzyła nasze horyzonty czytelnicze. Wielu z nas znalazło nowe miłości pośród wybranych książek, niektórzy odnowili stare. Już nie możemy się doczekać kolejnych odsłon tej cudownej akcji!

Monika Duszyńska, kl. 1.4

——————————————————-

A może coś innego niż LEKTURA SZKOLNA?

Czy książki omawiane w szkole muszą być lekturami szkolnymi? Ku zaskoczeniu wszystkich i po części mnie samego, wcale nie musi tak być. Możemy choć na chwile odpocząć od zgiełku poważnych i potrzebnych lektur szkolnych, a zamiast tego rozmarzyć się nad wybranymi przez nas utworami.

Czy książki, które czytamy w szkole, muszą być zawsze nudne i nieciekawe? Czy muszą być z góry narzucane i rozdrabniane do granic możliwości? I najważniejsze: czy muszą to być koniecznie lektury szkolne?

W połowie września bieżącego roku wyszła propozycja ze strony Pani Baszyńskiej, naszej nauczycielki języka polskiego, aby przeprowadzić akcje, która polegała na przeczytaniu dowolnie wybranej książki spoza kanonu lektur szkolnych. Jako iż jesteśmy klasą humanistyczną z wielką radością przyjęliśmy tę informacje i zaczęliśmy buszować w szkolnej bibliotece, aby znaleźć tę najciekawszą perełkę.

Cała akcja trwała około miesiąca. To wystarczająca ilość czas, aby w spokoju znaleźć i przeczytać interesującą nas pozycję literacką. Co nie jest specjalnie zadziwiające, większa część klasy wywiązała się z umowy bardzo dobrze. Mimo faktu że zdarzały się osoby sięgające po lektury z czasów gimnazjalnych, to nie był to przeważający odsetek klasy.

Prezentacja naszych wyborów polegała nie tyle na opowiadaniu o nich, co na pisemnej recenzji. Mieliśmy też wskazać motywy zawarte w wybranym przez nas tekście. O ile osoby sięgające po literaturę fabularną miały ułatwione zadanie o tyle mniejszość sięgająca po literaturę tematyczną miała w tym aspekcie pod górkę. Ku mojemu niewielkiemu niezadowoleniu należałem do tej drugiej grupy. Myślę jednak, iż wszyscy którzy sumiennie przeczytali swe książki nie mieli z tym zadaniem większych problemów.

Jeśli miałbym ocenić tę akcje pod względem recenzji naszych wybranych dzieł to bez wątpienia można ją zaliczyć do udanych. Ba, nie tylko do udanych co raczej korzystnych dla naszego rozwoju literackiego. Wielu z nas odkryła przez to swe ulubione gatunki literackie, co niewątpliwie odzwierciedlały oceny, które niższe niż 5 na 6 gwiazdek możliwych były widoczną rzadkością. Ja osobiście nie odkryłem w sobie rewolucyjnej zmiany, ale też nie żałowałem swojej decyzji. W końcu dałem swemu utworowi maksymalną ilość punktów.

Na samym końcu trzeba wspomnieć o motywach do jakich nawiązywały wybrane przez nas lektury. Najczęstszymi o których wspominaliśmy były: przyjaźń, miłość, podróż oraz śmierć i przemijanie.

Wracając do pytania z początku artykułu. Czy książki omawiane w szkole muszą być lekturami szkolnymi? Ku zaskoczeniu wszystkich i po części mnie samego, wcale nie musi tak być. Możemy choć na chwile odpocząć od zgiełku poważnych i potrzebnych lektur szkolnych, a zamiast tego rozmarzyć się nad wybranymi przez nas utworami.

MAM NADZIEJĘ, ŻE AKCJA SIĘ POWTÓRZY!

Jakub Bździel, kl.1.4