Każdy ma prawo na magię Świąt

Skąd My to znamy ?   Już kolejny rok na terenie Międzynarodowych Targów Poznańskich, w Sali numer 2 odbyła się Wigilia dla Ubogich. Nawiązując do tradycji Caritas Archidiecezji Poznańskiej we współpracy z Międzynarodowymi Targami Poznańskimi, XI Liceum Ogólnokształcącym, Siostrami Zakonnymi licznymi poznańskimi i podpoznańskimi szkołami, oraz partnerami strategicznymi zorganizuje VII już edycję tego wydarzenia.

Rokrocznie w Wigilię Bożego Narodzenia do wspólnego stołu po raz kolejny zasiądą bezdomni, samotni, chorzy oraz potrzebujący. Będą mogli spożyć ciepły posiłek i spędzić świąteczny czas wspólnie z innymi osobami przy dźwiękach kolęd. Z myślą o uczestnikach przygotowywany jest także po kilkaset kilogramów karpia, kapusty i ziemniaków oraz paczki z żywnością i środkami czystości. Początki uroczystej wieczerzy sięgają 2003 roku, gdy całość odbywała się w budynku XI Liceum Ogólnokształcącego przy ulicy Ściegiennego 123 w Poznaniu. Od 2009 roku to spotkanie ma miejsce już na terenie poznańskich targów. Z przebiegiem lat to uroczyste wydarzenie stało się największą w naszym kraju. Co roku bierze w Nim udział około 1500 potrzebujących, a w samą akcję włącza się ponad tysiąc wolontariuszy oraz trzy poznańskie zgromadzenia zakonne :franciszkanki, elżbietanki i albertynki. Przygotowania do wigilii trwały od września, gdzie zbierano pieniądze, jedzenie oraz ustalano listę chętnych.

Nie tak prędko

Piątek 22 grudnia –pierwszy dzień przygotowań. Największy bajzel do uprzątnięcia. Do zadań wolontariuszy należy przede wszystkim właściwe ustawienie stołów oraz rozładunek towarów. Żołnierze poszczególnych stołów oraz organizatorzy zbierają się tego dnia już od godziny 7.30. Każdy ma przydzielone zadanie od Pani Profesor Magdaleny Ciesielskiej. Uczniowie XI Liceum pracują w pocie czoła. Stoły muszą być ustawione równiusieńko, według wyznaczonych zaleceń. Pomimo wielu kilogramów do przeniesienia, młodzież daje sobie radę. Po około 2 godzinach do wolontariuszy dołączają następni uczniowie, którzy mają wspomóc pozostałych. Stoły zostają wyczyszczone, a następnie nakryte obrusem. Pojawiają się na nich także sztućce, talerze oraz serwetki. Licealiści dbają o porządek całej Sali. Do ich zadań należy także odpowiednie ułożenie napojów przy talerzach. Pani Profesor oraz Oliwia Kruger skrupulatnie sprawdzają czy nie popełniono tam błędu. Na sam koniec młodzież musiała odebrać paczki, które przygotowano dla rodzin wielodzietnych i je ustawić. Ich przekazywanie przypominało przekazywanie wody podczas pożaru. Zmęczeni, ale zadowoleni z przebiegu wydarzeń około godziny 12.30 powoli wszyscy mogli się rozejść.

Jeszcze chwilkę

Drugiego dnia nasi wolontariusze mogli pospać troszkę dłużej, bowiem zbiórkę zaplanowano na godzinę 8.30. Uczniowie musieli najpierw pakować kawałki ciast do plastikowych opakowań. Siostry zakonne, członkowie Caritas, licealiści oraz profesor Beata Osuch kroili niezliczoną ilość różnych rodzajów wypieków do załadowania. Stołów na wigilię przygotowano 29, więc ilość paczek na pewno mała nie była. Panował ścisk, gdyż każdy chciał aktywnie uczestniczyć w przygotowaniach. Wobec takiego obrotu spraw, by nie blokować pracy innych pozostałe osoby mogły pakować paczki świąteczne dla potrzebujących. Umieszczano w nich m.in. środki czystości, kaszę, makaron, konserwy czy cukier. Następnie były one przenoszone na górne piętro budynku. Na hali nie było zatem osoby, która nie miała się czym zająć. Podczas pracy towarzyszyła wszystkim rodzinna atmosfera. Rozmawiano, śmiano się, a w tle można było słychać zagraniczne świąteczne melodie. Po umieszczeniu na stołach opakowań z ciastami oraz zapakowaniu wszystkich paczek większość uczniów udała się do domu. Około godziny 12 organizatorzy oraz Żołnierze poszczególnych stołów sprawdzali czy zgadza się ilość talerzy oraz innych produktów. Wszyscy chcieli zadbać, by wydarzenie odbyło się perfekcyjne, bez żadnych uchybień.

Sądny dzień

Ten dzień w końcu nadszedł – Wigilia Bożego Narodzenia. Wolontariusze rozpoczynali swoje zadania już od godziny 8.30. Na początek jednak odbyła się dla wszystkich pomagających uroczysta msza święta. W końcu mamy niedzielę. Po eucharystii każdy uczeń miał za zadanie dołączyć do stołu, do którego został przydzielony. Dowodzący stołami sprawdzali obecność uczniów oraz nakryć na stole. Wolontariusze dopełniali wygląd wieczerzy poprzez zapalenie świeczek oraz nałożenie uszek i opłatków. Około godziny 9.00 Żołnierze wraz z innymi uczniami odbierali przywożone pojemniki z barszczem, kapustą z grzybami, ziemniakami oraz rybą. Następnie informacja o potencjalnym braku lub komplecie musiała zostać podana sprawdzającym. Każdy stół wyznaczał osoby do serwowania potraw. Siostry Zakonne zapewniały pomoc każdemu stołowi i pomagały w tłumaczeniu. Wszystko było zapinane na ostatni guzik. Nikt nie chciał popełnić żadnego błędu. Około godziny 10.30 wszyscy ustawili się w kolumnowy szyk, by stworzyć korytarz przejściowy dla każdego potrzebującego. Prowadzący przez mikrofon zachęcał, by każdy wchodził do hali i niczego się nie obawiał Towarzyszyły temu oklaski wolontariuszy, ich szczery uśmiech oraz kolędy grane przez orkiestrę. Po 30 minutach, wszyscy biedni zasiedli przy stołach. Następnie do zebranych przemówili arcybiskup Stanisław Gądecki, zastępca prezydenta miasta Poznania Jędrzej Solarski oraz ksiądz Marcin Janecki. Mówili o tym, że takie wydarzenia jak te są potrzebne każdemu z nas. Każdy człowiek zasługuje na chwile ukojenia, dobra oraz współczucia. Dziękowano wszystkim organizatorom i wolontariuszom, bez których ta wigilia nie miałaby miejsca. Odbyło się podzielenie opłatkiem. Cała hala wymieniała się życzeniami i uściskami dłoni. Spożywanie posiłku trwało niecałą godzinę. Z powodu licznych zapasów każdy z potrzebujących mógł liczyć na dokładkę. Na koniec Pani Magdalena Ciesielska wyczytywała, które stoły mogą powoli opuszczać budynek. Robiono wszystko, by zapobiec tłokowi i ściskowi. Po wszystkim wolontariusze zaczęli sprzątać stoły, a następnie je składać. Każdy z nas chciał jak najszybciej zakończyć swoją pracę i wrócić do własnego domu. Wszyscy pracowali w pocie czoła i około 12.45 wszystko zostało uprzątnięte. Wolontariusze jeszcze wykonali pamiątkowe zdjęcie z arcybiskupem oraz organizatorami i zaczęli kierować się na własne wigilie.

Po co to wszystko ?

Wigilia Bożego Narodzenia to niezwykły czas dla każdego z nas. To moment, kiedy zapominamy o starych konfliktach, nieporozumieniach i staramy się patrzeć na człowieka zupełnie inaczej. Próbujemy tworzyć magiczną, rodzinną atmosferę z naszymi bliznimi. Wydarzenie na targach poznańskich pokazuje dokładnie sens świąt. Postawa wolontariuszy, organizatorów i Caritas to przede wszystkim działanie dla drugiego człowieka, ale również i dla siebie. Poprzez Wigilię dla Ubogich, rozumiemy sens, że nie każdy ma gdzie lub z kim spędzić święta. Nie można pomóc całemu światu, ale poprzez to wydarzenie chociaż przez jeden dzień w roku potrzebujący otrzymają ciepły posiłek, paczki świąteczne, życzenia, podzielą się opłatkiem czy spędzą półtorej godziny w świątecznej atmosferze. Każdy z tych, którzy pomagali w tej wieczerzy zasługuje na uznanie, a sama Wigilia to ewenement, jak można bezinteresownie nieść pomoc innym. Mimo, że dla biednych był to jeden dzień, to na pewno dodał otuchy, ciepła i miłości, której tak często Nam brakuje.

Michał Turno/3.4

 This image requires alt text, but the alt text is currently blank. Either add alt text or mark the image as decorative.